wearing: Abercrombie jacket, H&M scarf, Stradivarius trousers
So, I haven't been there for a while. I mean I was completely off of my blog and my favourite blogs because I was with my friend Nina since Wednesday. I'm so glad that I spend this week with her but right now I'm so tired because we were walking for hours in city everyday. Of course I have some photos, on Thursday we were at the seaside in Gdynia, actually it was really cold but it didn't feel like this because sun was shining, the weather was really nice. And also, I had my favourite winter jacket on, so it wasn't that bad. If you're wodering about Abercrombie quality I must say that clothes from this brand are totally worth the money!
Ostatnie kilka dni spędziłam zupełnie odcięta od blogosfery, głównie dlatego że przyjechała do mnie koleżanka i tak naprawdę większość każdego dnia byłyśmy poza domem. Bardzo się cieszę, że w końcu udało nam się zobaczyć, w dodatku na dłużej niż 2 dni, jednak teraz jestem tak wykończona, że najchętniej tylko leżałabym i nic nie robiła. Mam kilka zdjęć z tych dni, w czwartek byłyśmy rano na przepysznym śniadanku, a potem kilka godzin spacerowałyśmy nad morzem. Było bardzo zimno, na szczęście nie było to bardzo odczuwalne przez ciepłe promienie słoneczne. W dodatku miałam na sobie moją ulubioną, najcieplejszą zimową kurtkę, dlatego nie było tak źle. Jeśli zastanawiacie się nad kupnem czegokolwiek z Abercrombie, czy nad ich jakością to w 100% polecam, ubrania są świetne i w zupełności warte swojej ceny!
Right now I'm sitting on the couch in Warsaw and it's really nice and cozy. I'll be here for second week of my winterbreak. In the next post I'll show you some pics from Sopot - that's the city where we spent our time on Friday.
Drugi tydzień ferii spędzam w Warszawie, gdzie jestem od soboty, jestem też niesamowicie szczęśliwa ponieważ udało mi się kupić bilet na koncert Ed'a i niecałą godzinę temu do mnie doszedł. W następnym poście pokażę kilka zdjęć z Sopotu, gdzie byłyśmy w piątek.